Wino najlepiej smakuje…
z Dianą Krall w samotności kiedy światła są zgaszone i nikt Ci nie brzęczy koło ucha. W momentach takich jak teraz, kiedy jest mi źle, kiedy nagle się okazuje, że wszystko się zmienia i nie można nadążyć za tym, kiedy brakuje Ci słów, aby nazwać to co się dzieje Diana pozwala Ci na chwilę się zatrzymać. Panią Dianę poznałem zupełnym przypadkiem. Szukając nie wiadomo czego w Empiku natknąłem się na sprzedawcę z działu płyt, który miał podobny gust muzyczny co ja. Pogadaliśmy sobie o kobietach (śpiewających ma się rozumieć), wymieniliśmy uwagi odnośnie wieeeeeelkiego hekhem… talentu Ive Mendez i dotarliśmy w końcu do tematu Diany Krall, a szczególnie jej albumu “The girl in the other room” . Ta pani umie sprawić, że facet czuje się inaczej. Ma się uczucie, że śpiewa jedynie dla Ciebie.
I stepped out in a sunlit grove
Although deep down I wished it would rain
Washing away all the sadness and tears
That will never fall so heavily again
Od tamtej pory, kiedy po raz pierwszy usłyszałem jej głos, kiedy miałem jakiś problem, kiedy musiałem się zastanowić nad życiem, wyborami które mam wykonać kieliszek czerwonego wina i “Departure Bay” Diany Krall sprawiały, że życie nie było aż tak trudne.
