z Dianą Krall w samotności kiedy światła są zgaszone i nikt Ci nie brzęczy koło ucha. W momentach takich jak teraz, kiedy jest mi źle, kiedy nagle się okazuje, że wszystko się zmienia i nie można nadążyć za tym, kiedy brakuje Ci słów, aby nazwać to co się dzieje Diana pozwala Ci na chwilę się zatrzymać. Panią Dianę poznałem zupełnym przypadkiem. Szukając nie wiadomo czego w Empiku natknąłem się na sprzedawcę z działu płyt, który miał podobny gust muzyczny co ja. Pogadaliśmy sobie o kobietach (śpiewających ma się rozumieć), wymieniliśmy uwagi odnośnie wieeeeeelkiego hekhem… talentu Ive Mendez i dotarliśmy w końcu do tematu Diany Krall, a szczególnie jej albumu “The girl in the other room” . Ta pani umie sprawić, że facet czuje się inaczej. Ma się uczucie, że śpiewa jedynie dla Ciebie.
I stepped out in a sunlit grove
Although deep down I wished it would rain
Washing away all the sadness and tears
That will never fall so heavily again
Od tamtej pory, kiedy po raz pierwszy usłyszałem jej głos, kiedy miałem jakiś problem, kiedy musiałem się zastanowić nad życiem, wyborami które mam wykonać kieliszek czerwonego wina i “Departure Bay” Diany Krall sprawiały, że życie nie było aż tak trudne.
Moja głębsza fascynacja Japonią zaczęła się od zjedzenia pierwszego kawałka sushi. Jak to smakuje? Powiem wprost - jak nic co do tej pory jedliście. Dopiero po skończeniu jedzenia można naprawdę określić czy się to lubi czy też nie. Na pewno nie można zbyt wiele o tym myśleć. Jemy przecież wodorosty oraz surową rybę. Jaki […]
Pomysł z Disneylandem został podsunięty dość wcześnie w naszym planowaniu urlopu. W zasadzie całkowicie sceptycznie do tego podchodziłem. Człowiek ma już swoje lata (24 zdaje się) i raczej powinien z takich rzeczy wyrosnąć już dawno. Na słowo Disneyland przychodziło mi na myśl ściskiwanie się z Myszką Miki i Kaczorem Donaldem. No…jednakże Akemi nie chciała […]
Nie będę wspominał jak skończyły się mistrzostwa świata dla naszych Złotek. Kto wie ten nie potrzebuje przypomnienia, kto nie wie…niech lepiej się nie dowiaduje. Jednakże nadal mamy szansę być “Big in Japan”! Zaczęły się mistrzostwa świata mężczyzn i chociaż tutaj nie mamy zbyt wiele tytułów…to jednak liczymy na nich bardziej niż na kobiety. Dzisiaj […]
Dawno już zapomniałem o sukcesach naszych siatkarek na arenie międzynarodowej. Przyzwyczaiłem się do tego, że jedyne informacje które do mnie dochodzą odnośnie siatkówki kobiet to problemy kadrowe, kłótnie i kolejne porażki z coraz to słabszymi przeciwnikami. Niewiele oczekiwałem, kiedy zaczynały się mistrzostwa kobiet w Japonii. Nie chciałem Akemi mówić, bo jeszcze by mi często […]
Dość długo mi zeszło zabranie się w końcu do pisania tego co przeżyłem. Myślę, że musiałem najpierw sam to sobie w głowie to poukładać, aby później móc innym o tym opowiadać.
Jak pewnie już czytaliście wcześniej wyruszyłem pewnego dnia z domu o 4:30 aby móc zdążyć na pociąg Intercity z Bydgoszczy do Warszawy. Bilet zakupiłem […]
Minęły już 4 dni od mojego powrotu, jednakże nadal nie jestem w stanie się pozbierać do kupy. Jestem nadal w szoku po przyjeździe. Jest to może skutkiem tego jet-lag’u…może to coś wiecej. Jedno jest pewne, te 2 i pół tygodnia były niezapomniane. Nie chcę tam ponownie w odwiedziny jechać. Jeżeli tam pojadę to już […]
To moj pierwszy post pisany z Japonii. Po tym przelocie i calym dniu latania (w deszczu oczywiscie) czas na chwile odpoczynku. Na chwile jedynie poniewaz jutro czeka mnie pobudka o 4 nad ranem. No coz…cierp cialo jak chcialo…
Lot do Monahium sie udal. Siedzialem kolo bardzo skrytej w sobie, chociaz z jej ciuchow i akcesoriow […]
Ostatni dzień przed wyjazdem, ostatnie godziny do odlicznania. Czeka mnie niezapomniana przygoda i mam nadzieję, że obejdzie się bez problemów. Spakowany jestem dokładnie, mam 2 kg luzu na szczęście, więc nie muszę się martwić o to, że przydażą się jakieś dopłaty. Jest też co wyrzucać w razie czego
Ten dzień w końcu nadszedł. […]
Swego czasu dostałem od mojej dziewczyny koszulkę. Oczywiście nie taką zwykłą koszulkę, bo to przecież nie do opisania aby japończycy kupili coś zwykłego, szarego i normalnego. To była koszulka jej ulubionego teamu formuły 1 “Lucky Strike B.A.R Honda” Zapakowana wymyślnie jak to tylko w Japonii dało się zrobić. No dobra…ale nie o tym miałem. […]